Posts

Leniwy spacer – dzień 6

Image
Ostatni dzień w Paleo zostawiliśmy na beztroskie lenistwo. Chcieliśmy w pełni użyć uroków plażowania w październiku i wyjechać z poczuciem pełnego odprężenia. Obchód zaczęliśmy od La Grotty, plaży na skraju Paleokastritsy. To jedna z piękniejszych i bardziej znanych plaż miasteczka. Prowadzą do niej dość strome schody, na końcu których znajduje się La Grotta bar – nieczynny poza sezonem letnim. Plaża ma zupełnie inny charakter niż główne kąpielisko Paleo – jest niewielka i otoczona zewsząd skałami. Dotarliśmy do niej już pierwszego dnia, na rowerze wodnym, jednak wtedy nie mieliśmy czasu, żeby zawitać tutaj na dłużej.  Tym razem spędziliśmy tutaj prawie 2 godziny. Chociaż nieźle się trzeba nagłowić jak w miarę wygodnie wejść do wody, to później widoki pod wodą rekompensują początkowe niedogodności. Życie podwodne jest piękne. Nie myślałam, że tak mnie wciągnie oglądanie wodorostów i ryb. I chociaż nie byłam zaopatrzona w maskę do snorkellingu, to uparcie nabierałam powietrza w płu...

Pantokrator - wszechwładca:) - dzień 5

Image
Po kilku dniach odpoczynku od maszerowania, ruchliwe nózie już załkały o porcję wysiłku. Powiedzieliśmy im dobrze, zabierzemy Was w fajne miejsce. I tak też zrobiliśmy. Dziś kolejny dzień testowania naszej złotej strzały w prawdziwych korfiańskich warunkach. Jak podpowiedziały nam przewodniki oraz turyści z Trip Advisora, jeśli ma się ochotę na mały spacer, warto zostawić samochód w Strinilas, lub położonej nieco bliżej Petalei, która przez nas nazywana była swojsko "Patelnią". Przez najbliższe 20 km po wyjeździe z Paleokastritsy droga nie była zła aż do miejscowości Pirgi. Później zaczęliśmy się wspinać po okolicznych wzniesieniach i naprawdę serce niekiedy podchodziło do gardła. Marcin, który jest według mnie samoistnym mistrzem zen, mówił wprawdzie, że nie jechało się najlepiej, ale po 3 dniu ze złotą strzałą nabrał wprawy i zakręty nie robiły na nim aż takiego wrażenia. Na mnie robiły (chciałam podkreślić). To wspinanie się po okolicznych zakrętach miało i swoje dobr...

Canal d'Amour – dzień 4

Image
Po wizycie w stolicy, zachciało się nam znowu nad morze i w naturę, więc ruszyliśmy w kierunku Sidari ze słynnym Canal d'Amour:) Po drodze zaplanowaliśmy Arillas i Cape Drastis. Ruszamy! Nasz pierwszy punkt na trasie – Arillas – słynie z produkcji piwa rzemieślniczego. Wyczytaliśmy w internecie, że w browarze organizowane są darmowe wycieczki ze zwiedzaniem. Na miejscu okazuje się, że tylko w soboty i to w określonych godzinach (zdaje się, że między 12 a 13), także nie tym razem mili państwo. Zadowalamy się wizytą w sklepiku z piwami i upominkami. Jako, że nie jestem wielką smakoszką i znawczynią piwa, to mogę fachowo powiedzieć, że wybór był duży i piwa były różne, a Marcin się cieszył:) Przed wyjazdem rozsiadamy się na ławeczce obok browaru i z sykiem odpalamy po buteleczce bezalkoholowego piwa imbirowego. Jak już przekonaliśmy się podczas kolacji pierwszego dnia, zinzebirra to lokalny trunek o wyjątkowo orzeźwiającym smaku. Jak się okazało dzisiaj, produkowana jest też przez ...

Korfu - znaczy szczyt, dzień 3

Image
W poniedziałek postanowiliśmy połączyć przyjemne z pożytecznym. Wybraliśmy się na wycieczkę do Korfu - stolicy wyspy, po pierwsze, żeby ją zobaczyć, a po drugie, żeby wypożyczyć auto, które zarezerwowaliśmy tuż przed wylotem. Z Paleokastritsy do Korfu zabrał nas autobus sieci GreenBus, który kilka razy w ciągu dnia pokonuje tę trasę. Rozkład jazdy najlepiej sprawdzać tuż przed wycieczką, bo jest on aktualizowany na stronie, lub po prostu przejść się na przystanek i zobaczyć czasy odjazdów  (https://greenbuses.gr/). My ruszyliśmy z przystanku początkowego w Paleokastritsy, który znajduje się tuż przed główną plażą. Autobus jest dobrze zorganizowany, podróżni zajmują dogodne miejsca a Pan Ogarniacz w trakcie jazdy chodzi z sakiewką i zbiera opłaty. Podróż kosztowała nas EUR 2.5, więc bardzo przyzwoicie. W miarę jak jedziemy, autobus zaczyna się co raz bardziej zapełniać, do tego stopnia, że niektórzy pasażerowie nie mają miejsc siedzących, także jest swojsko i przytulnie. Czasem...

Zdobycie Angelokastro - dzień 2

Image
Angelokastro - to jeden ze sztandarowych punktów na liście wszystkich odwiedzających Korfu. Zamek, swą historia sięgający czasów cesarstwa bizantyńskiego wraz z innymi podobnymi sobie twierdzami pełnił funkcję obronną dla wyspy. Usytuowany w trudno dostępnym miejscu, na wzgórzu był niełatwym do zdobycia, dobrym punktem obserwacyjnym, pozwalającym dostrzec wroga z oddali. Większość przewodników proponuje dojazd do Angelokastro samochodem i krótki 10-minutowy spacer do twierdzy. My jednak ze względu na brak auta w trakcie 2 pierwszych dni pobytu, jak i zamiłowanie do pieszych wędrówek, postanowiliśmy zdobyć twierdzę na ruchliwych nóziach;) Z pomocą przyszła nawigacja Googla, która wyznaczyła trasę, nie pokrywającą się 1 do 1 z trasa samochodową. Dzięki temu, większą część szlaku pokonaliśmy przyjemną, wąską drogą wijącą się między gajami oliwnymi, osłonięci przed słońcem. Co jakiś czas spomiędzy drzew prześwitywały widoki na coraz bardziej oddalającą się Paleokastritsę. Węd...